Nie jestem fanem biegania a jednak jestem maratończykiem.

Uciekam przed sobą chociaż wiem że przed sobą się nie da uciec.

Dzieje się dużo a staram się być w wirze wydarzeń i działań.

Staram się nie myśleć ale myśli opanowały mój umysł na dobre.

O. wraca jak bumerang.

Nie wiem. Nie rozumiem. Potrafię. Dam radę. Tylko co? Tylko po co? Tylko jak?