Dawno mnie tu nie było choć widzę że prawie nikt nie komentuje moich blogów. Działo się masakrycznie dużo rzeczy. Miałem setki przemyśleń wartych napisania nie jednej notki. Mógłbym się chwalić, użalać i bóg wie co jeszcze.
Mam jakieś w miare sprecyzowane plany i pomysły. Ostatnio skończyło się bardzo wiele moich znajomości. Czasem zaczynam się zastanawiać czy to ze mną coś jest nie tak czy to inni są dziwni żeby nie powiedzieć chorzy.
Ludzie blokują mnie na naszej-klasie :) gg, ja odpierdalam czasem komuś coś głupiego. Ludzie potrafią się mną bawić i ja się potrafię bawić ludźmi. Świat wiruje :) coś co dzisiaj jest rzeczywistością jutro może być już zabawną przeszłością. Najbardziej mnie wkurza jak przez jedną rzecz walą się następne. Bilans skończenia pewnej znajomośći :) zbiera żniwa miesiącami powodujac że nie odzywają się do mnie coraz to nowi ludzie. W pewnej firmie mieli tak chore jazdy że zarzucają mi współpracę z konkurencją i podbieranie im pracowników. Właściciele wciągneli wszystkie osoby w swój wewnętrzny konflikt między szefostwem dwóch konkurencyjnych przedsiębiorstw i obieg informacji krąży wśród pracowników wypytywanych ciągle przez jedną macierzystą firme. Cały czas myślę na ile opisywać konkretne sytuacje – co mogłoby spowodować że notka miałaby bardziej konkretny i literacki styl ale ciągle też gryzę się w język. Przypomniała mi się moja notka którą kiedyś pisałem o budowie mostów w szczerym polu gdzie dziennikarze do teraz jak przypuszczam są represjonowani za to ze się tym zajmowali. Wtedy co prawda sprawa była poważniejsza – każdy bał się o tym pisać. Tu natomiast myślę samemu że lepiej żebym nie wgłębiał się w szczegóły.
Najbardziej smutno mi jest gdy ktoś nie mówi nic. Lepiej żeby powiedział cokolwiek niż unikał mówienia. Ostatnio osoba w której pokładam nadzieje że mogę zaufać nie odzywa się nie mając czasu. :) Podobna sytuacja jest z pewną osobą z którą miałem otwierać pewien biznes do momentu … kiedy nasze handlowe umiejętności nie przeszły próby przy wódce do białego rana. Tak do teraz nie wiem co się dzieje choć miałem czekać na kontakt.
Przyroda coraz częściej płata figle, klęski i katastrofy zdarzają się już wszędzie i bez znaczenia jest czas. Krótkowzroczność ludzi jest straszna. Nienawiść wobec drugiego człowieka, kłamliwość i głupota bije na łeb na szyję niejeden rekord prędkości.

Miałabyć to notka o czymś wyszła o niczym. O wszystkim i niczym. Zakończę tekstem podpatrzonym ostatnio w mediach (radiu i TV) – najgorszym tekstem w histroii blog.pl - jaka szkoda że państwo nie czujecie tego co ja