Pewne wyrazy ideologiczne takie jak na przykład wolność użyte w prawie mają różne znaczenia. Nigdy nie będą posiadały w praktyce swojego ideologicznego znaczenia. Przypomina mi się tu fragment wypowiedzi Kaczyńskiego o „semantycznym nadużyciu”. Semantycznym czyli znaczeniowym tu – w odniesieniu do słowa korupcja w związku z aferą taśm Beger.
Użycie słowa wolność w konstytucji nie można rozumieć jako pełną wolność każdej jednostki. To wolność społeczeństwa. Każda jednostka ma ograniczoną wolność tak by nie naruszać wolności innej osoby.
Miłość, Sprawiedliwość to kolejne wyrazy ideologiczne. Czym jest sprawiedliwość? Czy sprawiedliwość w moim rozumieniu jest tą samą sprawiedliwośćią w Twoim rozumieniu tego słowa?
Czy jesteś za karą śmierci? czy takowa kara byłaby sprawiedliwa? Czy to właśnie jest sprawiedliwość – oko za oko, ząb za ząb? Ty zabiłeś go, my zabijemy Ciebie?

Demokracja czym właściwie jest?
Czy demokratycznym jest gdy społeczeństwo wybiera swojego przedstawiciela we władzy, a ten najpierw dla dobra Państwa zawiera sojusz z innym przedstawicielem, po czym sojusz się rozpada, ostra wymiana zdań i owy pan by utrzymać władzę ponownie zawiera sojusz z przedstawicielem któremu powiedział – nigdy więcej. Oczywiście dla dobra kraju. Czy ktoś kto aż tak nie liczy się ze swoimi słowami „dla dobra kraju” robi to w pełni demokratycznie? Społeczeństwo wybrało ich do rządzenia w takich proporcjach w jakich są i na siłe grupowanie się w większość jest bezsensowne.

Gdy człowiek nie ma co robić w grupie mniej lub bardziej przyjaznych mu osób i gdy nie wie czym się zająć zaczyna się ludzka komunikacja. NIestety nie komunikacja aby powstało coś lepszego, ale jak małe dzieci przekrzykiwanie się „a on zrobił to”, „a on zrobił tamto”. Zamiast zająć się teraźniejszością i przyszłośćią bo w takim celu społeczeństwo wybiera swoich przedstawcicieli we władzy to ci zajmują się przeszłośćią. IPN, WSI itd.
Pan Giertych wyjątkowo irytuje Polską Młodzierz i Polskich Pedagogów – na co poradzić możemy tylko modląc się za niepełnosprawnych intelektualnie. Nasze pomysły nie biorą się z nikąd. Może więc szanowny pan Giertych w dzieciństwie marzył aby go wyizolowali w specjalnym ośrodku dla młodzieży z marginesu. Jednak aż boję się pomyśleć kogo on uważa za owy margines. Chyba nie 50% polskiej młodzieży? A może wszystkich którzy nie należą do młodzieży wszechpolskiej? Jednak nie jest się aż takim idiotom jakim się go maluje. W końcu wiedział co robi wysyłając swoją ledwie 9letnią bodajże córeczkę do szkoły za 700zł miesięcznie. W końcu wie jak wyglądają szkoły nad którymi sprawuje władzę.

Demokratyczne Państwo prawa powinno dawać obywatelowi jak najwięcej – oczywiście w granicach rozsądku i z odpowiednimi obowiązkami obywatela. W Polsce niestety jest na odwrót. To my musimy udowodnić i wykazać urzędowi skarbowemu swoje przychody i wszelkie wydadtki. W przypadku jakichkolwiek błędów lub nieprawidłowości to MY musimy udowodnić niewinność przed urzędem. Jednak nie łudźmy się że to jest normalne – to jak np. w USA – urząd powinien obywatelowi wykazywać podatek do zapłacenia to urząd powinien werfikować i wyszukiwać informacje. Urzędy są opłacane z pieniędzy społeczeństwa. To my możemy wymagać od urzędów a nie one od nas.
Niestety z urzędami w Polsce jest jeszcze jeden problem – PARTYJNIACTWO. Każdy średnio inteligentny człowiek stwierdził by iż logicznym jest tak jak np. we Francji zatrudanianie urzędników w zależności od jego wiedzy, kompetencji. Ten kto najlepiej nadaje się na stanowisko ten dostaje posadę. W normalnych państwach urzędnicy i politycy oczywiście dostają niezłe pieniądze ale są również rozliczani ze swojej pracy. W Polsce niestety wygląda to tak że w urzędach są ludzie partyjni w takich proporcjach w jakich społeczeństwo wybrało do rządu. Przychodzi nowa ekipa do rządu, w urzędach zmienia się obsada. Od kompetencji urzędnika ważniejsze są znajomości i poglądy polityczne.

Na koniec o świadomości społecznej. Niedawno w Szwecji dwie panie minister podały się do dymisji. Jedna dlatego że przez rok nie płaciła abonamentu radiowo telewizyjnego druga oprócz niepłacenia abonamentu zatrudniała na czarno opiekunkę do dziecka. Dla takiej pani minister taka rzecz była plamą na honorze. To nie dopomyślenia że osoba na takim stanowisku mogłaby tak oszukać swoich wyborców będąc nieuczciwością. Czy byłby w Polsce ktoś kto na wieść o tym że Miller czy Kwaśniewski zatrudnia opiekunkę do dziecka na czarno i to miałoby być powodem dymisji, nie wybuchł by śmiechem? Otóż dla nas to nic takiego. Tam jednak jest taka świadomość społeczna iż taka rzecz jest nie do pomyślenia!
I najważniejsze – spoleczenstwo nie jest bez winy za istniejącą w Polsce sytuację. A śmiałbym posunąć się do stwierdzenia iż to społeczeństwo jest najbardziej winne! To od nas zależy czy głosujemy (a nie idąc na wybory też głosujemy) i to my kandytujemy do przedstawicielstwa swojej grupy społecznej od rady osiedla, miasta, gminy, po rząd. To my możemy aktywnie tworzyć państwo, wpływać na społeczeństwo. To wy głosowaliście rok temu ;).

Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania eseju „co wolno artyście” na http://krypta666.blog.pl . Zachęcam również do komentowania notek i czytania archiwów (moje nie są tajne ;) )