Kiedyś nie przejmowałem się niczym. Bawiłem się, rozrabiałem. Aż do marca. Marcowe dni. To były okrótne przeżycia. W omawianym temacie na polskim ostatnio padło zdanie: Autor Widział Furgony MArtwych ciał, doznał wojny i komunizmu. Taka psychika jest już okaleczona. Nigdy nie będzie taka jak dawniej. :/ Przypomnia mi to mnie. Same tamte wydarzenia nie spowodowały tego bezpośrednio. Wtedy dopiero zaczęłem obserwować świat w taki sposób wtedy się zaczęło. To był straszne jak sobie to wspominam. I Wakacje… Na szczęście spotkałem się z Pauliną. I To mnie chyba uratowało od obłędu. Teraz staram się żyć normalnie. Ale nigdy nie bedzie tak jak dawniej. Nigdy mój śmiech niebedzie tym samym. Codzienność Pozwala mi zapominać o tym wszystkim, ale najczęsciej przed zaśnięciem to mnie przytłacza, nachodzi. I gdy mam wolną chwilę w ciągu dnia i atmosferę do rozmyślań. TO potrafi uprzykszyć człowiekowi życie. Czasem jak jade do domu na weekend, jest to strasznie dołujące. Teraz obserwuję jak wiele się zmieniło. Nawet samo to że chodzę na gitarę do młodzieżowego domu kultury zaczęło się od zdania „Chciałabym żebyś nauczył się grać na gitarze” Teraz już jest to dla mnie po trochu pasja po trochu rutyna. Jednak To jest jak zły duch który ciągle czatuje na mnie na moją psychikę by się rzucić i powalic. Wspomnienia też wracają. Czasem sprawiają Wiele przyjemności czasem bólu.
Boże wybacz! Nie potrafię.
„Gdy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić”
Lęk i strach. tak to również towarzyszy… znalazłem kolejną perełkę wśród pamiętników: http://smierc.blog.pl Od poczatku poczytajcie czasem są piekne wierszowane notki… :) Zapraszam tez na http://Krypta666.blog.pl i ZZyciagimnazjalisty.blog.pl Paulinko KC