bezimienny15 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Im większą posiadamy wiedzę, tym mniej wierzymy, bo skoro sami już potrafimy sobie wyjaśnić różne zjawiska to czy istnieje ktoś poza naszym bytem?

Lubię obserwować ludzi. Znajomych i nieznanych mi dotychczas. Obserwacje ludzi często doprowadzają mnie do watpliwości co do istnienia Boga. Chcę wierzyć. Myśl że gdy umieramy ciało gnije w ziemi i nic się nie dzieje jest straszna. Ale nie chcę wierzyć tylko dlatego, że boję się tego że może nie ma nic. To co zaobserwuje u ludzi zawsze pokazuje mi: Przecież to wszystko („o zachowanie tamtej pani, reakcja tego dziecka, to zjawisko”)to chemia, biologia, fizyka. Człowie. Czy to tylko człekokształtna małpa z trochę bardziej rozwiniętym mózgiem? Przecież jesteśmy jedną z ras zwierząt na naszym globie. Przypomina mi się muzyczne show „Gorączka” na którym byłem. Na scenę, Zpomiędzy orkiestry i instrumentów wychodzi młoda aktorka w fartuchu chemika, w okularach ochronnych mówi, a muzyka doposowywuje się do jej słów: Miłość. Miłość to oddziaływanie fizyczne i psychiczne między organizmami ludzkimi dwóch płci z pomocą biologicznych hormonów… (słowa zmienione, ułożyłem z pamięci „mniej więcej”).
Chciałbym aby jednak Bóg istniał.

Czemu?

4 komentarzy

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
OD Was zależy jak szybko dodam nowe notki, bo następne już czekają :).
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

…Z nudów przeglądałem kolejne strony randkowiczów O2.pl kolega siedział obok.
„-O ta chyba jest spoko.”
„Nie żyje już. Skoczyła z okna”…
Zastanawiałem się co by się stało z tym moim dorobkiem wirtualnym, z tym wszystkim co napisałem, zrobiłem i stworzyłem tu. M.in. tu gdzie teraz jesteście. Nawet przez choćby nieszczęśliwy wypadek. Niechchciałbym aby to miejsce m.in gdzie teraz jestescie , zostało urwane i aby nie ujrzały światła dziennego. Z tych powodów, doszedłem do wniosku, że… napiszę chyba swój testament. Chciałbym aby to było utrwalone w wirtualnym swiecie i nie tylko. Szkoda mi też trochę że blogi czyta tylko kilka znajomych koleżanek + pare przypadkowych internautów. Cieszy mnie jednak że czyta je m.in Kasioreq, z którą właściwie już niegadam ale komentaż od czasu do czasu daje mi znać że tu zagląda. Komplementem dla mnie jest jej komentarz o moim „ciekawym życiu” :). Co jak co, ale od niej to nielada komplement :P przynajmniej dla mnie. :).

Ciekawe życie. Jakie to? Sukces. Co to? Co to wszystko właściwie znaczy? Z doświadczenia wiem jak nieszczęśliwi mogą być np ludzie bogaci. Ale i normalni, często pomimo sukcesów szkolnych, zawodowych, miłosnych – życie jest dla nich największą porażką. Szczęście. Tak. To jest napewno sukces. TU zacytuje z bloga koleżanki (co nieznacza ze całkiem sie z tym zgadzam): „Szczęśliwi są Ci co umarli, lub Ci którzy się nie narodzili.” Tego pierwiastka – szczęścia – brakuje w moim życiu. Zastanawiam się czemu ze mną nie jest Ok? Przecież potrafie być uczynny dobry itd. Przecież mam wiele „sukcesów” – można powiedzież że zdobywam doświadczenia, sukcesy „zawodowe”, materialne, miłosne??, szkolne. Czemu nie mogę być szczęśliwy? Porażka.
Od września zaczynam zaporzyczone życie. Chyba… że niebedę musiał.

Teraz to co dopisałem za następną notką:

Po „śmierci Jagody” (czytaj moje blogi od marca 2004). W szkolezacząłem dostawać dobre oceny. I to bardzo dobre. Rodzice byli zadowoleni. Ja byłem o krok od samobujstwa.
Czy te oceny- czy to był sukces?
Ocencie sami. Pozdrawiam

Rodzina

1 komentarz

Nie, nie ta „prawdziwa”, tylko ta gdzie jest grono ludzi o podobnych zainteresowaniach, pasjach czy nawet problemach, którzy rozumieją się pomimo barier językowych- różnorodności ich jezyków. BuskerBus to jedno z tych miejsc, gdzie jest owa „rodzina”. We Wrocławiu spedziliśmy 3 dni. Noce w festiwalowym klubie- pubie Gumowa Róża. W ogrodzie, koncerty i spektakle. Warto wspomnieć że włascicielką tegoż pubu jest Martyna Jakubowicz, która nieraz robiła programy w swoim pubie ze znanymi artystami. Największym jednak przezyciem duchowo kulturalnym była noc w Jazz Clubie „Rura” we Wrocławiu, gdzie do występującej już tam kapeli kolejno dołączali buskerzy, ostatecznie kapela zeszła, zostawiając tylko perkusistę i powstał znakomity dżem muzyczny, wielu wspaniałych muzyków. Oprócz Wokalu, brzmiały tam dźwięki takich instrumentów jak gitara akustyczna, klasyczna, harmonia, perkusja, saksofon, klarnet, trąbka. Było extra.
Ponieważ teraz gdy to piszę tu na kartce, w Tarnowie, będę musiał kończyć, poniewaz Japończyk, komik „Hanger Man” po drógiej stronie pokoju chce już spać. On również pisze swój pamiętnik, ale niestety po japońsku (mam zdjęcia między innymi jego pamiętnika :). Na dziś kończę, pozdrawiam Cię mój pamiętniczku.
….
Autokar zajechał na rynek. Duża, zielona Scania, takim niejechałem nawet do Grecji. Cały dzień jechaliśmy do Tarnowa, gdzie skolei byliśmy ulokowani na campingu. Co chwilę ktoś się gubił w krętych wąskich uliczkach wookół rynku, przy trasach camping–>rynek–>camping. Dość mało ludzi, zwłaszcza na początku występów festiwalowych artystów, ale to tu jeden z widzów show mówił do szefa festiwalu:
„Jak to dobrze, e pokazał pan ludziom ile radości można mieć z pracy którą się lubi. W nocy koncerty w klubie festiwalowym- kawiarni Leliwa. Ponieważ pilnie [;)] ucze się grać na gitarze, obserwuję tu wszystkich gitarzystów. Monica z Hiszpani, studiujaca w Holandi Muzykę, śpiewała pewnego razu grając na gitarze „no woman, no crying” ;) ciekawe czy to prawda ?? :P. Jutro tj. 2lipca, cały dzień jedziemy do Legnicy.

W legnicy, najpierw zosttaliśmy ulokowani kilka kilometrów pod miastem, na szczęście tylko jedną noc, bo to było nie do pomyślenia. Mase problemów. Resztę tego pobytu spędziliśmy w internacie. Ciekawił mnie jeden pokój z napisem „Izolatka dla chłopców”. :/ ja myślałem że już sie teo nie robi tymbardziej ze w tym internacie ludzie są prawie dorośli :P. Występ były niezłe, chociaż zdarzyło się parę incydentów. W zielonej Górze było dość nieźle. Tu stojąc 20 minut zarobiłem 20zł :D heh nie powiem wam co robiłem, jedynie tylko że stałem :). Tutaj też po 1 zł sprzedałem odrazu 45 sztuk tych świecidełek o których pisałem chyba na zzyciagimnazjalisty,, jako o interesie. W dodatku do Rzeczpospolitej, było zdjęcie mnie i siostry na szczudłach :) ach… :D Mam mnówstwo zdjęć z tego festiwalu. Cudowne były noce w Blues Express, z super koncertami muzyków. W ostatnią noc, koleżanka, będąca ytu jazko fotograf obchodziła tam 18-stke. Później niestety wszyscy musieliśmy sie pożegnać i rozjęchali się w różne strony świata. Do Wrocławia Wróciliśmy autobusem z grupą Wrocławian i Szefem festiwalu. Tak się skończył ten festiwal. Ja teraz muszę myśleć nad warsztatami na Slot Art Festiwal, gdzie prowadzę warsztaty cyrkowe :). Oprócz tego chcę bardzo pojechać do Szczecina. Pa Komentujcie i wpisujcie sie, nie zapominajcie o zzyciagimnazjalisty.blog.pl i krypta666.blog.pl (ten i gimnazjaliste chętnie oddam, zostawiając tylko krypte).


  • RSS