bezimienny15 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

We wtorkowy wieczór rozmawiałem z przyjaciółką. Lekarze dawali jej miesiąc życia. My rozmawialismy jednak tak jakby już wkrótce miał nastąpić koniec. Cierpienie jest straszne. Na pożegnanie napisała mi „Uśmiech!”. Wyłączyłem komputer. Modliłem się przez kilka godzin, aż zasnęłem. Obudizłem się między 4 a 5 rano cały mokry i przerażnoy. Zadzwoniłem do niej. Telefon miała wyłączony. Ogarnął mnie niepokój. Przed szkołą zadzwoniłem ponownie – był włączony. Uspokoiło to mnie. Po szkole włączy łem komputer. Na gadu gadu zastałem wiadomość od Agi. Wiedziałem co to oznacza. To ona miała mnie powiadomić. Tato przyjaciółki zadzwonił do Agi rano, ona niewiedziała co się stało, nie musiał mówić. Jagoda zmarła nad ranem, w śnie. To było straszne. Kilkanaście godzin temu rozmawiać, wiedzieć że wkońcu przyjdzie się pożegnać, ale mieć nadzieję, wiarę. Dzisiaj spotkałem się z przyjaciółką – Izą. To mi pomogło. W domu jednak zastałem zdjęcie Jagody – to co dali mi jej znajomi. Chyba jeszcze wiele łez bólu i cierpienia nas czeka w życiu. Problem jest taki że to mnie przerasta.

SMS- Słowa Mają Siłę
„O mnie się nie martw. Moje komórki wytwarzają wiele limfocytów i antygeny nie zaatakują mnie, bo mój układ immunologiczny jest odporny” ;)
Pożegnania:
- Okulista „Do zobaczenia”
- Laryngolog „Do usłyszenia”
- Ginekolog „Jeszcze do Pani zajrzę” ;)
W pizzeri:
- Poproszę pizzę tradycyjna, dużą, tylko w miarę szybko.
- Surowej państwu nie przyniosę. ;)


  • RSS