bezimienny15 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2003

Historii Środek

1 komentarz

Początek Tej Historii znajduje się na:Kliknij Tu
Z rynku wyjechaliśmy wraz z grupką studentów i innymi ludzmi o 18.00. Dojechawszy za oleśnicę koło miejscowości Brzezinka zatrzymaliśmy się przy drodze w ciemnym lesie przy płotku i dróżce wgłąb lasu. Na małej białej tabliczce widniał napis: Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego. Gdy wszyscy wysiedli za przewodnictwem kilku ludzi z lampami olejowymi weszliśmy wgłab lasu krętą scieżką. Droga była długa. Doszliśmy do Starego Młyna Wodnego. Odrestaurowany wygładał pieknie. Było ciemno, weszliśmy do wejścia które oświetlała nam pochodnia. W małym pomieszczeniu (cały młyn był ceglany) zostawiliśmy swoje rzeczy, salę ogrzewał piecyk.
Jak wygładał spektakl oraz jak się zakończył zobaczycie Tutaj

Ponieważ być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym ; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność.

Heyka… Co do tekstu o UE dałem go bardziej dla humoru… Ja jestem za Unią Europejską.. Nio Zapraszam do mojego drugiego bloga: Http://ZZyciaGimnazjalisty.blog.pl Od niedawna prowadzę trzeci blog. Mam bardzo dużo zajęć… I niestety notek nie bede dodawał za czesto i regularnie ale będę się starał aby jak najczęściej… Mam nadzieję że będziecie mimo wszystko odwiedzać moje blogi często… Komentujcie notki i wpisujcie się do księgi.. Pozdrawiam
Bezimienny Mateusz

Kochana Mamusiu

6 komentarzy

Warszawa, 13.12.2005 r.
> > > >
> > > > Kochana Mamusiu!
> > > >
> > > > W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 zł za
> > > > kg,benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb po
> 3,20
> > > > zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł. Jeśli chodzi o nasz
dom,
> > to
> > > > latem przyjechał pan Helmut z Berlina. Najpierw postawił piwo, a
potem
> > > > pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego
ziemia
> i
> > > > wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie
> płacić
> > > > podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości
> > rocznie).
> > > > Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy.Pracy na
razie
> > nie
> > > > ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł pracować
w
> > > > Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała
trochę
> > > > grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale
> rozstrzygano
> > > > go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inżynierów sprowadzili od
> > > > siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i
> > > > pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego firma już
nie
> > > > wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie. Chciał wysłać
syna
> na
> > > > studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy. Córka jednego z
> > ministrów
> > > > miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium. Chłopak Henia
> jest
> > > > całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę. Byłby się dostał,
> > gdyby
> > > > nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych.W końcu tam
> uczelnie
> > > > też są przepełnione. Na razie jest na darmowym stażu w
hipermarkecie.
> > > > Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników. Mówią coś o
> > > > nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach produkcyjnych.
Nie
> > > > wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji.
Do
> > > > domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo – Tomek i Jacek.
To
> > > > bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani kurator
jest
> > > > bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże szanse.
Niech
> > > > Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja,
> > > > zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała. To tyle, bo idę
po
> > > > zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące.
> > > >
> > > > Całuję mocno,
> > > >
> > > > Zdzisiek
> > > > P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego
> > > > prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.
> > > > P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może za
> kilkanaście
> > > > lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale w końcu
> będę
> > > > obywatelem nowego euroregionu…

KANAR

2 komentarzy

########
Kumpel mi opowiadał o zdarzeniu w olsztyńskim MPK. Kanar sprawdza bilety. Koleś nie miał i mówi do niego:
- Panie, nie tamujmy ruchu, wyjdźmy z autobusu i pan mnie spokojnie spisze.
Kanar sie zgodził i wyszli bo to była stacja. Jak wyszli to ten gość powiedział:
- Ludzie! Patrzcie jaki debil – na chodniku bilety sprawdza.

########
Kraków, autobus lini 173 – prawie pusty, na dworze pada śnieg.
POSTACIE: Jakiś chłopak, Kanar, Kierowca

Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada Kanar:
KANAR: Bileciki do kontroli!
Chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo się uśmiecha.
KANAR: Bilecik!
CHŁOPAK: Trąbka!
KANAR: Jaka trąbka?
CHŁOPAK: Jaki bilecik?
KANAR: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!
CHŁOPAK: Po co?
KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Nie wierzę panu!
KANAR: (pokazując mu legitymację kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymację szkolną).
KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!
CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!
KANAR: Ma pan bilet?
CHŁOPAK: Nie!
KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.
CHŁOPAK: Nie mam.
KANAR: A ta legitymacja?
CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!
KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?
CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!
KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!
CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).
KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!!
CHŁOPAK: Którego pana?
KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?
CHŁOPAK: Nie pokażę!
KANAR: Bo zawołam policję!
CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!
KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!
CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!
KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?
CHŁOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!!
KANAR: Jeżeli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.
CHŁOPAK: Może wreszcie mi pan wyjaśni, kim pan jest?
KANAR: (trochę zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Proszę o legitymację.
KANAR: Już pan widział!
CHŁOPAK: Chcę do ręki!
Kanar wyciąga legitymację i podaje mu ją.
CHŁOPAK: (bierze ją, chowa, po chwili wyciąga i mówi): Dzień dobry, bileciki do kontroli.
KANAR: Co proszę?
CHŁOPAK: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę o bilet do kontroli.
KANAR: To ja jestem kontrolerem!
CHŁOPAK: Ma pan bilet?
KANAR: Nie potrzebuję, pracuję w MPK!
CHŁOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Płaci pan teraz, czy mam wystawić blankiecik?
KANAR: (rzucając się na niego): Proszę mi oddać moją legitymację!!!
CHŁOPAK: Aaa! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco, proszę zatrzymać autobus!!!
Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.
KIEROWCA: Co tu się dzieje?
CHŁOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.
KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!
KIEROWCA: (zwracając się do nich obu): Proszę o legitymacje. (Chłopak podaje mu legitymację, a ten ogląda ją dokładnie i mówi do chłopaka): To nie jest pana
zdjęcie!
CHŁOPAK: Jestem po operacji plastycznej!
KIEROWCA: (do kanara): Ale pan jest całkiem podobny…
KANAR: Bo to moja legitymacja!
KIEROWCA: (wskazując na chłopaka): Tylko dlaczego miał ją ten pan?
KANAR: Bo mi ją zabrał!
CHŁOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!
Przypadkiem chłopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.
KIEROWCA (podnosząc ją): Czy to pana?
KANAR: Przecież mówił pan, że nie ma biletu!
CHŁOPAK: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pytał pan o bilet.
KANAR i KIEROWCA (razem): IDIOTA!!!!!

THE END

> Podczas wizyty w Anglii
> > Aleksander Kwaśniewski został zaproszony na > herbatę > do Królowej.
> > Kiedy rozmawiali zapytał ją jaka jest mocna strona jej > władzy. >
> > Królowa odpowiedziała, iz otacza się inteligentymi ludźmi. > Po czym
> > rozpoznajesz, że są inteligentni? – spytał Kwaśniewski. > Cóż, po
prostu
> > zadaję im odpowiednie pytania – odpowiedziała Królowa, > pozwól mi
> > zademonstrować. > W tym momencie Królowa bierzę słuchawkę i dzwoni do
> > Tony’ego Blaira: > Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące
> > pytanie: Pańska > matka ma > dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale
nie
> > jest ono Pańskim bratem > ani > siostrą – kto to jest? > Oczywiście to
> > ja nim jestem, Madam. > Doskonale – odpowiada Królowa – dziękuję bardzo
> > i dobranoc. > Odkłada słuchawkę i mówi: > Czy teraz już Pan rozumie,
> > Panie Prezydencie? > Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę
> > się doczekać by > zastosować ten sposób!!! > Po powrocie do Warszawy
> > Kwaśniewski decyduje poddać testowi premiera > Leszka > Millera. Wzywa
> > go do Pałacu Prezydenckiego i pyta: > Leszku, chciałbym Ci zadać jedno
> > pytanie, ok? > Ależ oczywiście, nie krępuj się, jestem gotów… >
> > Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie >
> > jest > ono twoim bratem ani siostrą – kto to jest? > Miller chrząka,
> > kaszle i w końcu odpowiada: > Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z
> > odpowiedzią? > Kwaśniewski zgadza się i Miller wychodzi. Natychmiast
> > zwołuje > zebranie > klubu parlamentarnego SLD, po czym głowią się nad
> > zagadką przez > kilkanaście > godzin ale nikt nie wpada na rozwiązanie.
> > W końcu, w akcie > desperacji, > Miller dzwoni do Korwina Mikke i
> > przedstawia mu problem: > Niech pan posłucha, jak to może być: pańska
> > matka ma dziecko i pański > ojciec ma dziecko, ale nie jst ono Pańskim
> > bratem ani siostrą – kto > to > jest? (Łebski z niego facet, myśli
> > Miller, studiował cybernetykę, na > pewno > znajdzie odpowiedź…) >
> > Mikke odpowiada bez zastanowienia: > To ja, oczywiście. > Uradowany
> > Miller z wypiekami na twarzy wraca biegiem do Pałacu > Prezydenckiego,
> > odnajduje Kwaśniewskiego i krzyczy: > Mam, mam! Wiem kto to jest!
Janusz
> > Korwin Mikke!!! > Na co zdegustowany Kwaśniewski: > Nie idioto!!! To
> > Tony Blair! > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >

Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?
> > > > >
> > > > >Odpowiedzi poniżej:
> > > > >
> > > > >Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
> > > > >Patrz jak długo wytrzymam pod wodą!
> > > > >Patrz, bez trzymanki!
> > > > >Patrz, jestem torreadorem! Ole!
> > > > >Raz… Dwa… Trzy… Bungeeeeeeeee!
> > > > >Mowiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
> > > > >Nie bój się, nie spadnę!
> > > > >Pyszny ten Big Mac!
> > > > >To tylko draśnięcie.
> > > > >Siostro, ale ja mam RH minus…
> > > > >Jedź, prawa wolna.
> > > > >Do wesela się zagoi.
> > > > >To tylko kot hałasuje w ogródku.
> > > > >Lekarz mowi, że najgorsze już minęło.
> > > > >Ta bomba to robota amatora.
> > > > >Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
> > > > >A co mi tam! Zabije albo wyleczy!
> > > > >Na pewno nie jest nabity.
> > > > >Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
> > > > >Nigdy nie czułem się lepiej.
> > > > >Ten gatunek nie jest jadowity.
> > > > >Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną reką.
> > > > >Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
> > > > >Nie wiedziałem, że to pańska żona.
> > > > >Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
> > > > >Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
> > > > >Raz kozie śmierć.
> > > > >Przecież ci mowię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
> > > > > >Ojej… przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!

Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić- „Ty” czy „Pan”? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami – znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety – moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki jechać nie może bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków – Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacjii… – Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?? ;)

I Nie używaj komputera aby szkodzić innym.
II Nie zakłucaj innym pracy komputera.
III Nie zaglądaj bez pozwolenia do cudzych plików.
IV nie używaj komputera, aby kraść.
V Nie używaj komputera do dawania fałszywego świadectwa.
VI Nie używaj ani nie kopiuj proramów, za które niezapłaciłeś.
VII Nie używaj zasobów cudzych komputerów bez pozwolenia- autoryzacji.
VIII Nie przywłaszczaj sobie wysiłku intelektualnego innych.
IX Myśl o społecznych konsekwencjach programu który piszesz.
X Używaj komputera z rozwaga i ostrożnością
„Posługując się internetem, powinniśmy przestrzegać pewnych zasad panujących w sieci. Większość z nich ma charakter zwyczajowych norm, tzw. netykiety.” Te kawałki pochodzą z gazety Dzień Dobry numer 15 z 29 maja 2002 roku :)

„Niemoc rodzi przemoc
Nie po to naród żydowski przetrwał dwa tysiąclecia, by przodować w produkcji nowych typów uzbrojenia i być rządzonym przez skorumpowaną klikę. Mieliśmy być swiatłem dla narodów. I na tym polu zawiedliśmy – alarmuje były przewodniczący Knesetu, Avraham Burg.” International Herald Tribune; „Gutenberg trzyma się mocno. Książki elektroniczne miały ostatecznie uśmiercić wydania papierowe. Ale rynek e-books rozwija się bardzo wolno.” – FINANCIAL TIMES I teraz to co chciałem wam przedewszystkim napisać: „Ostatni mężczyzna. Chromosom Y – decydujący o meskości mężczyzn- kurczy się. W ciągu ostatnich 300 milionów lat utracił już dwie trzecie pierwotnego rozmiaru i tendencja ta się utrzymuje. Prowadzi to do nieuniknionego wniosku, że ród męski jest skazany na wymarcie, Pytanie tylko-kiedy?” DER SPIEGIEL. „Wierzę w siłę przyjemności. Tylko seks może uratować mężczyzn przed zagładą – przepowiada brytyjski gnetyk Steve Jones.” DER SPIEGEL. Fragmenty a dokładniej wstępy artykółów pochodzą z FORUM z nr. 39.


  • RSS