bezimienny15 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2003

Wysyłam wam kolejny ciekawy artykuł. Pochodzi on z Aktualności Wirtualniej Polski. Tutaj dam Tylko wstęp, a cały text można przeczytać na: Internet Dobry, ale Zły
Chiny: Internet dobry, ale zły 2001-07-12 (06:55)

Prezydent Chin Jiang Zemin opowiedział się za pełnym wykorzystaniem takiego źródła informacji, jakim jest Internet. Jednocześnie jednak przyznał, że obawia się „szkodliwych” efektów Internetu.
Serdecznie zapraszam i sorry za przerwę… Narqa

Cyber Samotność [fragmenty z artykułu Magazynu Internetowego WWW]
„Jeśli posiadasz bardzo długą listę kontaktów na Gadu-Gadu, jeśli jesteś rozpoznawany na IRC-u i otrzymujesz setki maili dziennie, nie oznacza to, że jesteś otoczony mnóstwem ludzi i masz udane życie Towarzyskie. Może być wręcz przeciwnie – samotność spowodowana różnymi sieciowymi pasjami będzie tym większa, im intensywniej będziesz udzielał się w czatach i newsgrupach. [...] Na zachodzie coraz częściej mówi się o uzależnieniu od wirtualnych form komunikacji. Młode pokolenie nie wyobraża sobie życia bez telefonu komórkowego, a niemal wszyscy zgodnie przyznają, że Internet jest im w życiu niezbędny. Okazało się, że niektórym potrzebna jest w związku z tym pomoc specjalisty. Poradnie zdrowia psychicznego zajmują się już leczeniem uzależnienie… od maili i gier komputerowych. [...] Internetowy nałóg. Nie rozumieli dowcipów sytuacyjnych, typowych dla Sieci, nie mówili – jak on- cytatami z komunikatorów ekranowych. Prawdziwy koszmar zaczął się dla niego dopiero po stracie pracy. Mariusz przyznaje, że poczuł się jak alkoholik na odwyku, który nerwowo przebiera palcami nie w poszukiwaniu kieliszka, ale klawiatury, jak człowiek wokół którego wytworzyła się nagle ogromna pustka. [..] Cyber Love. Internet – idealne miejsce do flirtowania. Zapewnia anonimowość i ułatwia otwarcie się podczas rozmowy na pewne tematy. 60% wśród chętnych do flirtowania stanowią mężczyźni. Na serwisie „Błąd! Nieprawidłowy odsyłacz typu hiperłącze” zarejestrowanych jest 454355 użytkowników, w serwisie randka Wirtualnej Polski 185053 osób. Można flirtować na żywo, mailem, SMS-em, szukać partnera wśród ogłoszeń według dowolnego kryterium. Wśród ostatnio dodanych trzy na cztery osoby to ludzie w wieku 21-25 lat. Młodzi ludzie, przystojni, którzy teoretycznie nie powinni mieć problemów ze znalezieniem partnera w swoim środowisku…

>
>
> Tłumaczenie z francuskiego pisma „Rohtas”.
> „Polska Oto znajdujemy się w Świecie absurdu. Kraj, w którym co
> piąty mieszkaniec stracił życie w czasie II wojny światowej,
> którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3
> mieszkaniec ma 20 lat.
> Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował
> swoją stolicę wg. obrazów Canaletta, a stare miasto odtworzył
> jako nowe.
> Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier
> zarabie tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek
> wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie
> przekracza ceny ( ! ) Trzech par dobrych butów, gdzie
> jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i
> oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści: Kraj, ze
> stolicą w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące
> pomieszczenia po 10 – 35 USD za metr. Kraj w którym cena
> samochodu równa sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno
> znaleść miejsce na parkingu. Państwo, w którym można sobie kupić
> chodniki, postawić parkometry i płacić państwu tylko 10% podatku
> od zysku. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta
> kościelne są dniami wolnymi od pracy ( !!! ), Gdzie otrzymanie
> paszportu do niedawna stanowiło problem, a mimo tego ponad 3,5
> mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za granicę.
> Jedyny kraj byłego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi
> wolno posiadać dolary, choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać
> poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z
> jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami.
> Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku,
> z kucharzem po francusku, a z ministrem lub jakimkolwiek
> urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza
> POLACY JAK WY TO ROBICIE?”
>
>
>
>
>

Tekst 1

2 komentarzy

To jest hmmm list miłosny. Jest bezimniena
> TEMAT: Historia Naszej Miłości
>
> DATA: 2003-04-11
>
>
>
> Witaj Słonko!!!
>
> Oto jak ja wyobrażam sobie tę wymarzoną miłość:
>
> Bezimienną zobaczyłem poraz pierwszy podczas gry w piłkę na podwórku z
kolegami.
>Nawet niespostrzegłem kiedy się zjawiła siadając na pobliskiej ławce, lecz
gdy ją ujrzałem od razu wiedziałem że Ją >kocham, przypominałem sobie jednak
że może to jest tylko któreeś z kolei zauroczenie i jak skończą sie ferie i
niezobaczymy się więcej to zaraz mi przejdzie. Wyglądała cudnie i wiedziałem
że musi mieć super charakter. Niestety >jednak, przekonany że w zyciu nie
zechce ze mną pogadać (a co dopiero być moją dziewczyną), grałem dalej
stojąc >na bramce i od czasu do czasu zerkając na tą cudowną istotę. Koledzy
chyba to zauważyli i tylko uśmiechali się >zerkając to na mnie to na nią.
Następnego dnia dowiedziałem się że przyjechała tu z Ełku na wakacje do
rodziny. >Mój kolega Łukasz był Jej kuzynem. Chyba powiedział Bezimiennej coś o
moim zachowaniu na boisku bo następnego dnia
> Ona również zerkała czasem na mnie przechadzając się z siostrą Łukasza-
Ewą i jej koleżankami, a niesądzę zebym
>był aż tak piękny że mój wygląd przykuł jej uwagę. Mimo wszystko cieszyłem
się z tego niezmiernie, myśląc tylko jak >tu do Niej zagadać. Okazja
nnadarzyła się kilka dni później chyba w poniedziałek kiedy cała paczka z
naszego >osiedla postanowiła pójść na basen. Mówiąc cała paczka chodzi o tą
zgraną grupe chłopaków ale jak to zwykle >bywa (i ku mojemu szczęściu teraz)
siostra Łukasza z koleżankami (w tym siostrą Zbyszka i kuzynką Daniela)
poszły >z nami na basen.Był kawałek do przejścia więc wszyscy szli zwartą
grupą. Bezimienna była przedemną. kilku kolegów >wraz z kilkom dziewczynami
poszło nachwilę do sklepu mówiąc nam abyśmy szli dalej,oni nas dogonią.
Teraz byłem >sam na sam z Bezimienną i siostrą Łukasza. Była to świetna okazja
żeby zagadac ale wciąż nie mmiałem do tego odwagi, >wtem przy przejściu na
pasach Bezimienna potknęla się o kamień na chodniku i już by upadła na drogę
gdybym niezłapał >jej za rękę. Trochę się zaczerwieniła i powiedziała
„dzięki”. Tak więc okazja do zagadania wpadła mi w same rece:). >Teraz
wypytywałem Ją jak się nazywa (udając ze nieznam jej imienia), skąd jest,
czym się interesuje. Koledzy jush >doszli. i znaleźliźmy się przed basenem.
Obowiązkowo zachowywałem się po „gentelmeńsku”, puszczając >dziewczyny
przodem (przede wszystkim Bezimienną), a koledzy mówili tylko ciągle docinki i
„No co ty? idź!!” Coraz >bardziej wiedziałem że Kocham Ją. Popływaliśmy na
basenie (spostrzegłem że tak jak i ja Paula też lubi pływać). Po >wyjściu
wszyscy rozmawiali między sobą tak więc ja z Bezimienną zostaliśmy trochę z tyłu.
Rozmawialiśmy przez całą drogę. Było już trochę późno więc na osiedlu
pożegnaliśmy się i rozeszliśmy w swoje strony, i ku mojemu szcześciu Bezimienna
szła jeszcze kawałek ze mną i wkońcu skręciła a ja poszedłem również do
domu. W następnych dniach godzinami rozmawiałem z Bezimienną. Niestety zbliżał
się dzień wyjazdu i jej i mnie (bo chodziłem do Wrocławia do szkoły). był
przedostatni dzień, graliśmy w piłkę, Paula też grała (jak zauważyłem grała
nieźle). Po godz 20 wszyscy byli tak zmęczeni ze ledwo się ruszali. Bezimienna
powiedziała ze pójdzie się napić na co ja odrzekłem ze Jej ciocia mieszka
troche daleko i lepiej bedzie jak pójdzie do mnie i się napije zwłaszcza że
mam chate wolną bo rodzice wrócą dopiero jutro a siostra jest na obozie.
Zgodziła się.Bezimienna napiła się i zapytała się czy może obejrzeć mój pokój.
(odpowiedź była oczywista: jasne) ja usiadłem przy stoliku a ona na
siedzeniu przy komputerze. Zapytałem niepewnie czy ma chłopaka na co odparła
że nie. Kocham Ciebie wypaliłem nistąd ni z owąd…a Ona „ja Ciebie też!!!”
Rzuciliśmy się sobie i przytulaliśmy leżąc na podłodze i powtarzając „Kocham
Ciebie”. Dalszy rozwój zdarzeń stał się bardzo szybko. W tej przytulance
całowaliśmy się namiętnie wiedząc już że nasza miłość nie zna granic. nigdy
wczęśniej tego nierobiliśmy a tu zaczęliśmy rozbierać siebie nawzajem… gdy
byliśmy już bez niczego szepnołem tylko: „Napewno tego chcesz?” Ona odparła
„tak” to był nasz pierwszy raz który był jednym z najcudowniejszych przeżyć
naszego życia. Długo leżeliśmy w objęciach (nawet niewiem kiedy znaleźliśmy
się w ciepłym łóżku… Tę noc spędziliśmy razem (Wczesniej Paulina
zadzwoniła do cioci i powiedziała ze przeocuje u koleżanki bo już jest
późno.) Rano trzeba było się niestety już pożegnać. pośpiesznie
wymieniliśmy się adresami (okazało się że Ona też ma gadu gadu i często tak
jest- a ja u babci jestem prawie zawsze). I ze łzami w oczach pożagnaliśmy
się długim pocałunkiem, szepneliśmy sobie „Kocham Cię” i pomachaliśmy.
Paulina odjechała a ja wieczorem pojechałem do Wrocławia.Ja miałem 15 lat a
Paula była o rok młodsza. Jesteśmy udanym związkiem do dzisiaj. Co roku
wyjeżdżamy do siebie na wakacje. Teraz ja mam 21 lat a Bezimienna 20 i już
zapowiada się dziecko. Cieszę się że poznałem Tę jedyną i mam nadzieję ze
nigdy się nie roztaniemy.

>Słonko podoba Ci się??
>Pisałem to specjalnie dla Ciebie iii…. Kocham Cię!! Moim marzeniem jest
poznać tę druga osobę niezależnie czy w taki sposób jak opisałem wyzej czy
tak jak Ty napisałaś ale byle była ta druga połowa. Uważam ze Tę druga moją
połową jesteś Ty!!!
To jest orginał listu Bezimiennego :).

Je Gimnazjalista bezimienny wpadłem na pomysł żeby dać tu kilka moich tekstów. Zachęcam do poczytania.

Idea tego bloga wzieła się z… dworca kolejowego. Pragnę wam przekazać obserwacje z życia, to czego nie widzimy pomimo iż jest koło nas. To nas otacza. Nasz Świat jest pełen bezimiennych osób. Bez twarzy. Widzimy tylko maski w tłumie osób przechodzących obok nas. Chę zdjąć tę maskę przed wami, a przede wszystkim przed sobą. Otworzę się wam nie wyjawiając swoje dane, nie mówiąc kim jetsem lecz mówiąc o czym marzę, dzieląc sie przemyśleniami i patrząc obiektywnie na świat odkrjemy o wiele lepiej siebie.

Witam w następnym dniu z życia gimnazjalisty. Mamy wtorek, pogoda była ładna. Rano sobie pospałem aż do 8:30. O 9:20 Miałem technikę na której dokańczaliśmy temat elektrowni atomowej przepisując z tablicy i rysując zawiłe rysunki. Później mamy dwie lekcje z wychowawczynią. Na pierwszej omawialiśmy sprawy klasowe takie jak wybranie tzw. szatniarza oraz wycieczka kilkudniowa. Fizyka była najciekawsza ze wszystkich dotychczasowych ponieważ robilismy doświadczenia związane z falami mechanicznymi. Biologia mineła również dość ciekawie ponieważ robimy jedynie krzyżówki genetyczne, zadania na tablicy. Na angielskim okazało się że wkońcu będziemy mieli podział na grupy. Resztę lekcji spędziliśmy robiąc co nam się spodoba czyli tzw. lekcja wolna. Historia nie była nudna chociaż wszystkim sie chciało spać. Omawialiśmy skutki I wojny światowej. Zamiast na W-f poszedłem pospacerować po parku. W domciu zjadłem obiadek, posiedizałem w necie i próbowałem poulepszać mój blogasek. Poszedłem potem na miasto. Byłem w Galerii Dominikańskiej, m.in. w MediaMarkcie cieszyłem oczy róznymi cudami techniki :D. Z Galerii wybrałem się na rynek. Lubię bardzo wrocławski rynek. Po drodze spotkałem znajomą (starszą i sex laske ok. 20 lat) która była ze mną na obozie w grecjii. Przespacerowałem calutki rynek obserwując ludzi. Uwielbiam obserwować ludzi w miejscu które uwielbiam. Na rynku przeżyłem wiele wspaniałych chwil, najwięcej chodziłem tam na szczudłach występowałem z teatrem i siedizałem w ogródkach piwnych. Jest to miejsce które zawsze tętni życiem, wszyscy są uśmiechnięci. Oczywiście są inne rynki takie jak ten w opolu czy jeleniej górze ale nie ma tam tego czegoś. Jedynie rynek w Krakowie przypominał mi troszkę ten we wrocławiu (byłm tam na wakacjach). Wróciłem pieszo aż pod arkady gdzie wsiadłem do tramwaju i pojechłem do domu. Chciałem również powiedzieć hmmm powiedziałbym o pewnej tajemnicy. A więc tak jak dziewczyna z blogu nie-dziewica.blog.pl zrobiłem projekt. Założyłem blog (nie o takiej tematyce jak na jej blogu chociarz myslalem o tym). Nie zamierzam nikomu mówić o jego adresie. To bedzie moja słodka tajemnica. Zamierzam na tym tajemniczym blogu zadbać szczególnie o zawartośc literacką a nie o oprawę graficzną. Zachęcam do poszukiwania tego bloga pomimo iż jest tak wiele innych w tym staram się zrobić tajemniczy fajny klimat. Na tym moim drugim blogu umieszczę tę samą notkę którą właśnie czytasz. To będzie pierwsza notka na tamtym blogu. Dopowiem tylko że tamten blog ma adres związany z hmmm nazwą pewnej dizewczyny… Wątpię aby potej wskazówce ktoś znalazł bo wskazówka ma troszkę inny sens niż myślicie. Nie wspomnę już nic. zabieram się za taemniczy blogasek. NArqa. Głosujcie w mojej sondzie!!!!!!!!
Tak więc to jest Ten Blog o którym mowa w notce. Witam wsyztskich przybyszy


  • RSS